KOLEJNA WYPRAWA K.T.G „SZAROTKA” TYM RAZEM NA BABIĄ GÓRĘ.
Po 4 tygodniach od ostatniego wyjazdu, K..TG „ Szarotka” znów w trasie. Tym razem nasz cel to Beskid Żywiecki. Podczas naszych wyjazdów w Tatry, każdy zerkał okiem na Królową Beskidów, padł nawet pomysł, aby zdobyć ją przy okazji. Ale nie.. Jej należy się szacunek.
W kwietniu 2016 roku Prezes Stefan, zauroczony Babią Górą, którą doskonale było widać z Lubonia Wielkiego, postanowił zorganizować osobny wyjazd w tak wybitny masyw, który jest bardzo ciekawy i dość niebezpieczny z powodu bardzo zmiennych warunków pogodowych.
Przezornie, aby uniknąć śniegu, przesunęliśmy wyjazd z kwietnia na maj. Może i rok temu miałoby to sens, ale nie w tym roku, kiedy na początku maja, w tym rejonie występowały obfite opady śniegu.
Naszą bazą noclegową była Zawoja i pięknie położony dom wypoczynkowy „Wiktoria”. Wszyscy bezpiecznie, chociaż z przygodami w piątkowy wieczór dotarli do Zawoi. Tego samego dnia, szybko przygotowaliśmy trasę na sobotę.
Dzień pierwszy: Cel to Jałowiec 1111 m n.p.m. (najwyższy szczyt pasma Przedbabiogórskiego). Niestety prognozy na sobotę, były niezbyt optymistyczne (prawdopodobieństwo burzy). Na szczęście obyło się bez wyładowań, natomiast przez cały dzień utrzymywały się mgły, które momentami utrudniały widoczność i odnalezienie szlaku.
Dzień drugi: tydzień przed wyjazdem wnikliwie obserwowaliśmy meteogramy, szukając okna pogodowego, aby zaatakować najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego
Prognozy wskazały niedzielę, ale naszą pewność zburzył, miejscowy Człowiek Gór (właściciel Wiktorii). Nie lada dylemat, wierzyć wykresom czy miejscowemu… Czekamy do rana. Z okna rozpościerał się piękny widok na Babią Górę, która jakby jeszcze zawstydzona i zaspana, kryła się za chmurką. Stefan, niczym wybitny przywódca, wskazał kierunek – BABIA GÓRA.
Diablak zaatakowaliśmy od strony Zawoi Markowe poprzez Schronisko Markowe Szczawiny, następnie przełęcz Brona. Po niespełna 4 godzinach od momentu wyjścia z „Wiktorii” dotarliśmy na szczyt. Pogoda piękna, widoki zapierające dech w piersiach! Widzimy Tatry, Niżne Tatry, Góry Choczańskie, panoramę Beskidu Żywieckiego, panoramę Beskidu Śląskiego z widokiem na Skrzyczne i wiele innych. Na szczycie spędziliśmy ponad godzinę. Po godzinie 19 dotarliśmy do Zawoi, zmęczeni i pełni wrażeń. Tego dnia czekała na nas jeszcze niespodzianka: ognisko oraz Kapela Góralska Pana Józka. Biesiada przy kiełbaskach z ogniska i trunkach zakończyła się przed północą.
Dzień trzeci: Nadal ambitnie. Wybieramy się na Policę 1369 m n.p.m.. Górę zdobyliśmy od strony Suchej Góry. Zatrzymaliśmy się w schronisku na Hali Krupowej, a potem prosto na Policę. Ze szczytu przez Cyl na Hali Śmietanowej i Mosorny Groń wróciliśmy do Zawoi i właśnie wtedy zaczęło lać…
Podczas pobytu w Zawoi, niektórym turystom udało się również odwiedzić Muzeum Przyrodnicze Babiogórskiego Parku Narodowego oraz Skansen PTTK im. J. Żaka w Zawoi Markowej.
W dniu powrotu część Turystów, którym nadal doskwierał niedosyt wysokości, wybrała się nad Wodospad na Mosornym Potoku, a w drodze powrotnej zwiedziliśmy Zamek zwany „Małym Wawelem” w Suchej Beskidzkiej.
Przez najbliższe 2 miesiące poprawiamy swoją kondycję, aby pod koniec lipca spotkać się w Tatrach Zachodnich.
Do zobaczenia na szlaku!
Ania